Hiroshi Ryuzaki - głowa rodu Ryuzakich, a jednocześnie powszechnie znany i szanowany reżyser w średnim wieku. Urodzony 18 stycznia w Japonii, od 30 lat mocno związany z kinematografią oraz światem celebrytów. Kreuje się na troskliwego i kochającego ojca i męża, a w pracy bezstronnego artystę, bezgranicznie oddanego swoim produkcjom. Prawda jest jednak taka, że zarówno w domu jak i w pracy Hiroshi ma swoich ulubieńców i potrafi skreślić utalentowanego pracownika, tylko dlatego, że ma odmienne zdanie lub własny styl.

Swoje dzieciństwo młody Ryuzaki spędził w Kraju Kwitnącej Wiśni, pomieszkując to tu to tam wraz z matką i ojcem, którego bez ustanku przenoszono z dotychczasowego miejsca pracy do innego, gdzie podobno miał się bardziej przydać. Tym sposobem Hiroshi nigdy nie miał miejsca, które mógłby w młodości nazwać swoim domem, a i nie wiodło mu się za bogato, bo choć jego ojciec zarabiał niemało, to ciągłe przeprowadzki pochłaniały większą część zarobków. W końcu matka Hiroshi'ego zbuntowała się i za jej namową małżonek rzucił pracę, by wraz z całą rodziną odbyć najdalszą przeprowadzkę w ich życiu, mianowicie z Japonii do USA. Hiroshi miał wtedy siedemnaście lat i był nieznośnym buntownikiem. Non stop wagarował i uciekał z domu aż do momentu, gdy pierwszy raz wybrał się do kina, a ówczesna ekranizacja nie poruszyła w nim najczulszej struny. Od tamtej pory kinematografia stała się jego oczkiem w głowie aż do momentu, gdy za swoje wybitne dokonania został wprowadzony w progi celebrytów i hojnie wynagrodzony. Wtedy właśnie przestało się dla niego liczyć to, co robił, a ważniejsze było to co ludzie mówią i jak się im pokazuje.
Niestety, taka postawa przeniosła się też na stosunki rodzinne, gdyż Hiroshi z czułego i opiekuńczego pana domu, stał się apodyktycznym i stronniczym tyranem, który robi wszystko na pokaz i nie znosi sprzeciwu. Szanowny reżyser gardzi również wszystkimi, których nie stać na kilka willi czy nowego kabrioleta, a do szału doprowadza go, gdy ktoś odrzuca szansę bycia gwiazdą na rzecz jakichś mało znaczących marzeń, tak jak to robi jego "wyrodna" córka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz